You are using an outdated browser. For a faster, safer browsing experience, upgrade for free today.

Loading...


TVP 1
TVP 2
Polsat
TVN
TV 4
PULS
PULS 2
TVN 7
TV 6
Super Polsat
Stopklatka TV
TTV
TV Trwam
Fokus TV
TVP ABC
TVP Kultura
TVP Sport
TVP Info
TVP Historia
TVP Seriale
TVP HD
TVN Style
TVP Polonia
Tele 5
Był raz dobry świat - film o Janie Krzysztofie Kelusie

TVP Historia - 2024-11-28 00:20

film dokumentalny

Jako niezależny twórca działający niegdyś poza państwowym monopolem rozrywkowym, Jan Krzysztof Kelus skorzystał z prawa do odmowy zeznań. Pozwolił się wprawdzie filmować, lecz do kamery nie powiedział ani słowa. W dokumencie więc mówią o nim nieżyjący już dziś ojciec Tadeusz Kelus i Urszula "Kuba" Sikorska, towarzyszka życia barda podziemia. Kim jest Jan Krzysztof Kelus? Według ojca: ostatnim męskim potomkiem wywodzącego się od jednego z rycerzy krzyżowych, starego hrabiowskiego rodu, osiadłego w Polsce w 1573 roku. Z przebiegu jego życia wynika, że jest też socjologiem, byłym "taternikiem", byłym pracownikiem Polskiej Akademii Nauk i Akademii Medycznej, autorem piosenek opisujących absurdy gierkowskiej rzeczywistości, byłym więźniem i działaczem KOR, byłym internowanym, hodowcą pszczół, zbieraczem szyszek. Właściwie określeń "były" dziś powinno być jeszcze więcej. Bo Kelus przestał pisać piosenki w przekonaniu, że już nie ma nic więcej do powiedzenia. Bo choroba odebrała mu możliwość grania na gitarze. Przez nią też, nad czym bardzo boleje, nie może się już wspinać na ogromne sosny, by zrywać szyszki. Niejednokrotnie w jego życiu decyzującą rolę odegrał przypadek. Na przykład przez przypadek został "taternikiem", czyli przemytnikiem zakazanych książek, za co trafił do więzienia i oczywiście na listę wrogów socjalizmu, co następnie pociągnęło za sobą rozliczne konsekwencje. A przecież nigdy nie interesował się polityką. Trzymali się wraz z "Kubą" z boku, zajęci swoimi sprawami. Wcale nie czuli się zawodowymi opozycjonistami, jak tylu innych. Ale o tym wszystkim dowiadujemy się od Urszuli Sikorskiej. Jan Krzysztof Kelus milczy. Mówią za niego piosenki, począwszy od tej tytułowej. Śpiewa je sam z towarzyszeniam gitary. Komentuje nimi rzeczywistość, opowiada o swoim życiu i o wnioskach, jakie z niego wyciągnął. Wyrazistości tym piosenkom dodają czarno - białe zdjęcia archiwalne z lat 70. i 80. Wszystko to razem składa się na interesujący, skłaniający do refleksji i wspomnień, chwilami zaskakujący, chwilami zaś wzruszający film, z którego wyłania się człowiek niekreujący się i przez bliskich niekreowany na bohatera.

wstecz